Po pięciu minutach Olek zadzwonił pierwszy raz. Potem drugi i trzeci. A potem napisał esemes: „Gdzie jesteś”. Oddzwoniłam do niego po chwili. Miał wystraszony głos. Nigdy mu takiego numeru jeszcze nie wykręciłam. Kłóciliśmy się już wiele razy, ale trzymaliśmy się zasady, że nie znika się nie wiadomo gdzie. Na świat przyszła nasza córeczka Nikola. Macierzyństwo mnie zaskoczyło i zupełnie zmieniło. Nie było mowy o powrocie do pracy, nie chciałam rozstawać się z małą. – Nie utrzymamy się z mojej pensji – stwierdził Darek. – Pojadę do Anglii. Bronek w każdej chwili załatwi mi pracę. Nie wiem jaki kolor skóry będzie miało dziecko'' - Piekniejsze.pl ''Zdradziłam męża z ciemnoskórym mężczyzną. Nie wiem jakiego koloru będzie dziecko'' - wyznaje Aneta. 7.Nie proś o wsparcie duchowe. 8.Nie kupuj prezentów. 9.Nie planuj wspólnych spotkań. 10.Nie szpieguj, to Cię zniszczy. 11.Nie mów 'kocham Cię'. 12.Zachowuj się tak, jakby w Twoim życiu było wszystko w porządku. 13.Bądź wesoły, silny, otwarty i atrakcyjny. 14.Nie siedź, nie czekaj na żonę/męża , bądź aktywny, rób coś. Provided to YouTube by Universal Music GroupNie Żałuję · Natalia ZastępaNie Żałuję℗ 2019 Universal Music PolskaReleased on: 2019-06-25Producer: Michal Pietrz – Już ich nie ma. – O Boże – Mocno wtuliłam się w niego, nie chcąc pogodzić się z rzeczywistością. – Nie potrafiłabym jej tego powiedzieć. – Sam to zrobię. Mój mąż poszedł do Niny, a ja płakałam, tuląc się do synka. Nie pamiętam jak przeżyliśmy kolejny tydzień – to była jakaś obsesja. To czysty przypadek". "Zdradziłam swojego męża niechcący. To czysty przypadek". Kamil Wroński. Canva. Przejdź do galerii. Wtorek, 26 września 2023. "Niektórzy uważają, że nic nie dzieje się przypadkiem i wszystko ma swój cel. Ja kiedyś też tak myślałam, że nic nie dzieje się przypadkiem, a wszystko ma swój cel. Zaczął pić, ale Katarzyna nie winiła za to Anny. Bo Anna poczuła już cały wstyd, przez który przeszła. Nikomu jeszcze nie mówiłam, ale czuję potrzebę podzielenia się z wami moją radością: niedługo będziemy mieli z mężem dziecko. I jeśli będzie to dziewczynka, nazwiemy ją Katarzyna, na Twoją cześć. Wyraźnie szukała pretekstu, żeby nie wychodzić ze wszystkimi. A kiedy zamknęłam za koleżankami drzwi, zapytała: – Mira, czy ja mogłabym dzisiaj u ciebie zanocować? Jestem samochodem, nie mogę w takim stanie prowadzić. – Nie ma sprawy, jasne – odparłam, dziwiąc się w duchu, czemu nie zadzwoni po taksówkę. – Dzisiaj Każdy kiedyś przechodzi kryzys: wiary, miłości, pracy, a nawet sensu życia. To nie wstyd. Czasem to podpowiedź, by coś zmienić, odświeżyć. Ale szukając nowych dróg, trzeba uważać, żeby nie przesadzić i nie stracić tego, co najważniejsze. Nie każdemu bowiem los wróci zdrowy rozsądek, zsyłając trzęsienie ziemi. bPXd. Treść zapytania godz. 23:36 Sokołów Podlaski, Mazowieckie Porady prawne z Sprawy prywatne Rozwody Wyjaśnienie sytuacji Witam, potrzebuje porady. Zdradziłam męża, z mężczyzną z ktorym sie spotykałam mieszka jego szwagier, który najprawdopodobniej dowiedzial sie, ze jestem mężatką, zrobil mi zdjęcia i wysłał do innej osoby a inna osoba wyslala je do brata mojego męża a brat mojego męża do niego samego. Moje pytanie brzmi, czy jest to zgodne z prawem? Kocham męża, nie wiem dlaczego zdradziłam go, może dlatego, że pracuje 200 km od domu i nie było go w trudnych dla mnie chwilach, nie wspierał mnie itp, wiem ze bardzo zle zrobiłam i bardzo tego żałuję, ale przez te zdjęcia rozwodzimy się. Szwagier tego mezczyzny cały czas udziela informacji taka sama droga jaką wysłał zdjęcia tzw. Pantoflowa. Co mogę z tym zrobić? Chcę dodać odpowiedź! Jeśli jesteś prawnikiem Zaloguj się by odpowiedzieć temu klientowi Jeśli Ty zadałeś to pytanie, możesz kontynuować kontakt z tym prawnikiem poprzez e-mail, który od nas otrzymałeś. Dodaj odpowiedź Tak jak w temacie. Ale historia nie jest prosta, jest do¶ć pogmatwana i głupia. Nie chcę się zbytnio wdawać w szczegóły bo to jednak zbyt bolesne, Zacznę od tego że zdradziłam męża po ponad 20 latach małżeństwa. Od kilku lat co¶ nam nie grało, trudno¶ci, rodzina, dzieci, moje coraz mniejsze zaangażowanie w seks... w każdym razie na pocz±tku roku trochę się pokłócili¶my. Trochę - to mało powiedziane. Na noże nie poszło, ale stanęło na tym że chciałabym żeby m±ż się wyprowadził. Seks w dalszym ci±gu był od czasu do czasu, starali¶my się utrzymywac pozory normalnego małżeństwa, ale wszystko trwało jakby w zawieszeniu. Na pocz±tku lata odezwałam się do starego przyjaciela, z którym miałam sporadyczne tylko kontakty, głównie dlatego że m±ż go bardzo nie lubił. Dlaczego - teraz dopiero wiem. Ale o tym potem. Wymy¶liłam, że skoro będę na wakacjach w jego okolicach, to mogę go odwiedzić, porozmawiać o starych czasach. Nic wielkiego. Zaczęli¶my pisać na komunikatorze. Od słowa do słowa robiło się coraz bardziej pikantnie, nigdy tak z nikim przedtem nie pisałam. Ale cóż, pisanie, słowa tylko, my¶lałam. Umowili¶my się, pojechałam. M±ż wiedział gdzie jadę, nie wiedział tylko do kogo. Z pocz±tku było trochę niezręcznie, ale szybko znaleĽli¶my wspólny język, tak jak kiedy¶, dawno temu. I jako¶ tak się stało że się przespali¶my ze sob±. Naprawdę, robi±c to, nie wierzyłam że to robię, przecież on nie był w moim typie, tu nic nie mogło zadziałać! A jednak zadziałało, zrobił mi dobrze i wpadłam z kretesem. Zrobili¶my to zaledwie kilka razy, ale byłam absolutnie oszołomiona, podniecona i zakochana. Po powrocie do domu kochałam się z mężem i było naprawdę fajnie. Zaczęłi¶my nawet rozmawiać o naszym problemie... W międzyczasie jednak z kochankiem (bo tak go nazwałam) pisali¶my dalej, bardzo pikantne teksty, nawet wysyłali¶my sobie nagie zdjęcia. Prowadziłam jakby podwójne życie - w domu z mężem, w internecie - z kochankiem. Podniecało mnie to bardzo. Czas mijał a ja coraz bardziej dogadywałam się z mężem. Podkusiło mnie jednak żeby spotkać się jeszcze raz z kochankiem, teraz nie wiem - przespać się z nim ten ostatni raz, porozmawiać? Nakłamałam męża że jadę w delegację a pojechałam do niego. Do niczego nie zd±żyło doj¶ć, bo dostałam serię straszliwych sms-ów od męża, z takimi wyzwiskami że włos zjeżył mi się na głowie. On wiedział. Okazało się, do dzi¶ nie wiem jakim cudem, że wszedł na moje konto i zobaczył wszystko. Wszystko. Cał± korespondencję, zdjęcia, nawet film. Nie wiem jak bo wszystko na bież±co wykasowywałam, a na domowym komputerze nigdy się nie logowałam. Nikt nie wie jak to się stało, bo z technicznego punktu widzenia nie było to możliwe, a jednak. Kto¶ gdzie¶ popełnił bł±d. Może ja, może kochanek. Oczywi¶cie powiedziałam kochankowi, a on pierwsze co zrobił to pousuwał mnie ze wszystkich kontaktów, po czym postawił sprawę jasno i wyraĽnie że to moja wina i ja mam wszystko naprawić. A m±ż rozpęt±ł piekło. Najpierw się upił, potem porozsyłał fragmenty korespondencji ze zdjęciami (!) do jego (kochanka) dziewczyny (tak, tak, miał on dziewczynę, kochał j± a ona jego, planowali dzieci, byli ze sob± już kawał czasu), do jego rodziny, powiadomił (na szczę¶cie nie ze szczegółami) moj± rodzinę. Po czym spakował się i wyprowadził. Wróciłam do domu najszybciej jak tylko mogłam. Błagałam męża żeby chociaż wrócił ze mn± porozmawiać, zgodził się. Został w domu na próbę. Wstyd, rozgoryczenie, nienawi¶ć do samej siebie, jakie towarzyszyły mi w tych pierwszych dniach, były nie do zniesienia. Poczucie winy mnie zabijało fizycznie. M±ż zamieszkał w oddzielnym pokoju, błagałam go o to bo nie miał gdzie pój¶ć tak od razu. Powoli zaczęli¶my rozmawiać, próbowałam mu wszystko wyja¶nić, ale co tu wyja¶niać? Poprosił mnie o rozwód, tzn. że złoży po ¶więtach, a ja się zgodziłam z poczucia winy. I tak żyjemy sobie, minęły dopiero dwa tygodnie, jako¶ pozbierałam się sama z sob±, m±ż jednak nie. Niby jest każdego dnia lepiej, ale widzę że wszystko zniszczyłam. Po tym wszystkim widzę jaka byłam głupia, że przez chwilę zauroczenia zniszczyłam całe nasze małżeństwo, i to z człowiekiem z którym tak naprawdę mnie nic nie ł±czy. Kocham mojego męża, nie wyobrażam sobie życia z nikim innym, ale widzę że raczej to nie jest możliwe żeby¶my byli razem. Próbuję i będę próbowała wszystkiego żeby jednak nie odszedł, ale nie chcę żeby to wygl±dało że robię to z poczucia winy, że pragnę się zrehabilitować. Czy istnieje jaka¶ rehabilitacja? Czy mężczyzna jest w stanie przebaczyć kobiecie zdradę i to jeszcze tak±? Czy da się odbudować zaufanie? Co mam robić żeby dać mu przez to przej¶ć jak najbardziej łagodnie? Boję się go skrzywdzić jeszcze bardziej. Panowie, którzy przeżyli¶cie zdradę małżonki, macie jakie¶ spostrzeżenia, uwagi? Bardzo żałuję tego co zrobiłam i zapłacę za to zo zrobiłam, płacę każdego dnia. Ale widok męża który cierpi, choć może nie pokazuje tego otwarcie, boli mnie stokrotnie bardziej. Strona 1 z 38 1 2 3 4 > >> Blum28 dnia paĽdziernika 02 2013 16:19:42 "Jak pomóc mężowi łagodnie przez to przej¶ć?"tego nie można przej¶ć łagodnie! Ja wyłam wariowałam chciałam żyły podci±ć...tak łagodnie to znosiłam!nie wiesz co mu zrobiła¶ i nie pisz że go kochasz Miło¶ć nie włazi na innego faceta no nie mam słów Deleted_User dnia paĽdziernika 02 2013 16:30:24 Zgadzam sie z tob±. Miło¶ć nie włazi na innego faceta. Ale wtedy gdy to zrobiłam, nie byłam pewna czy go kocham. Mieli¶my kryzys, chcieli¶my się rozstać, on nie chciał podj±c tematu, co tu zrobić, jak naprawić. Byłam tym załamana, on pewnie też. Dopiero teraz, po wszystkim, zaczęli¶my normalnie rozmawiać. Normalnie znaczy szczerze. Choć wiem że z mojej strony szczero¶ć raczej głupio brzmi. Dlatego pytam panów, bo panie s± jednak inne. Nox dnia paĽdziernika 02 2013 16:31:52 REWELACJA-zachowanie meza po zdradzie-bezcenne. Blum28 dnia paĽdziernika 02 2013 16:47:51 Tak samo boli czy to pan czy pani rekonstrukcja dnia paĽdziernika 02 2013 16:51:46 BarbaraF, tak szczerze mówi±c to nie doszukuj się jakiej¶ różnicy w cierpieniu po zdradzie u mężczyzn i kobiet, wszystko wygl±da identycznie, te same objawy, te same my¶li, te same odruchy. Tu będziesz miała liczone od sztuki , a nie od populacji. I reguły nie ma , bo jest kilka odłamów. Jeden będzie wolał, żeby¶ zniknęła z oczu i to może być największa pomoc z Twojej strony. Inny natomiast poczułby się powtórnie oszukany, je¶li zniknęłaby¶ bezszelestnie z horyzontu. No i to znowu spotęgowałoby ból. Ja pragnę najpierw jedno u¶ci¶lić : chcesz go próbować zatrzymać, czy chcesz spróbować mu pomóc ? Niestety czasem jedna opcja jest niemożliwa do pogodzenia z drug± . Deleted_User dnia paĽdziernika 02 2013 16:57:37 Oczywi¶cie że boli tak samo, Ale nawet z tego forum wyczytać można że mężczyĽni i kobiety reaguj± inaczej. Rozumiem blum że to ty była¶ t± zdradzon±. Znasz więc to doskonale z grugiej strony. M±ż mi powtarza że żyć beze mnie nie może, ale ze mn± na razie też nie. Uczepiłam się więc tego "na razie". Bo inaczej byłoby gdyby odszedł i nie wrócił, gdyby nie chciał mnie widzieć na oczy, znać. A tak, mam nadzieję że jako¶ da się cokolwiek załatać kiedy¶ tam, w przyszło¶ci. Komentarz doklejony: Ja się powoli godzę z tym że go stracę. Ale tego nie chcę bo jest mi bardzo bliski. Najpierw chciałabym jednak żeby on pogodził się sam z sob±, żeby przestał się miotać, żeby znalazł w sobie to czego najbardziej pragnie. Najpierw to. ed65 dnia paĽdziernika 02 2013 17:10:13 Taka była¶ spryciula a tutaj zonk. To m±ż okazał się sprytniejszy od Ciebie. Miała¶ go po prostu za głupca,idiotę, który nie wiedział co się dzieje. Okazał się jednak inteligentnym i bystrym facetem. W dodatku udowodnił Tobie, że ma charakter, dumę i ¶wiat warto¶ci. Że jest facetem znaj±cym swoj± warto¶ć i siebie szanuj±cym. Tutaj już nie ma czego ratować! Co Ty do cholerki chcesz ratować? Chcesz ratować co¶, czego już nie ma? Co sama zburzyła¶ wraz z fundamentami- rozpieprzyła¶ małżeństwo. On już podj±ł decyzję, więc j± uszanuj i daj mu odej¶ć. Pozwól mu ułożyć sobie życie na nowo. Zniszczyła¶ człowieka, zniszczyła¶ cały jego ¶wiat warto¶ci. Zabrała¶ mu wszystko, co miał. Nawet nie miej czelno¶ci się pytać, co czuje osoba zdradzona. Tego uczucia nie życzę nawet najgorszemu wrogowi. Usuń się z jego domu, idĽ tam gdzie Twoje miejsce. Na ulicę! I za przeproszeniem nie pieprz farmazonów o miło¶ci bo mi się aż niedobrze robi, gdy osoba taka jak Ty mówi takie teksty:Kocham mojego męża, nie wyobrażam sobie życia z nikim innym Bo pokazała¶, że potrafiła¶ żyć z kim¶ kochać innego M±ż się połapał o co kaman, kochanek wypłacił Tobie kopa, ratuj±c siebie i pokazał gdzie jest Twoje miejsce, m±ż pokazał charakter i złożył papiery o rozwód z Twojej winy. Ty widzisz, że za moment stracisz wszystko. Nie ma już kochanka, nie ma już faceta który zapewniał wygodne i dostatnie życie. I po prostu się boisz zostać z goł± d**±. Bo tak± masz przed sob± perspektywę. Boisz się zostania samej do końca życia z piętnem lafiryndy. Bo kto przy zdrowych zmysłach będzie się z kim¶ takim zwi±zać! Powiem szczerze- gdyby Tobie wybaczył po czym¶ takim, po widokach jakie zobaczył- byłby kompletnym idiot±. Żal mi Twojego męża. Żal mi Waszych dzieci, że trafiły na tak± cóż, matki się nie wybiera. Mężowi życzę konsekwencji w wyautowaniu Ciebie z jego życia. A tobie my¶lenia mózgiem, zamiast tym, co masz między nogami. Komentarz doklejony: Z takimi materiałami jakie posiada rozwód z orzeczeniem o Twoje winie dostanie ekspresowo.... Komentarz doklejony: I powiem szczerze- trafiła¶ na ten portal niczym ¶lepy na karaoke. Bo tutaj dla zdrajców a szczególnie tak wyrachowanych jak Ty lito¶ci i głaskania po główce raczej nie oczekuj. Deleted_User dnia paĽdziernika 02 2013 17:20:41 ed65, prawie we wszystkim masz rację, ale po pierwsze - to MÓJ dom, po drugie - dzieci już s± dorosłe, po trzecie - z nikim nie ŻYŁAM i nie kochałam nikogo innego. Zarabiam też wystarczaj±co żeby mi wystarczyło na wszystko. Pojechałe¶ mi i dobrze. My¶lisz że tego wszystkiego nie wiem? Ale poczytam sobie dokładniej twój w±tek może mi się w głowie bardziej rozja¶ni, bo op...ć może każdy, pomóc już nie. Blum28 dnia paĽdziernika 02 2013 17:42:36 Zdradzała¶ męża było ci wtedy dobrze a teraz od nas zdradzonych chcesz pomocy?zrozumienia?chore... ed65 dnia paĽdziernika 02 2013 18:16:34 BarbaraF, tutaj pisz± w zdecydowanej większo¶ci ludzie, którzy piekło zdrady przechodz± lub maj± j± za sob±. Uwierz, tego co zdradzony człowiek przechodzi lub przeszedł nie da się opisać. Zdrada to jak podstępna egzekucja na partnerze bez s±du, prawa do obrony. To strzał w głowę z przyłożenia. Niektórzy przeżyli ale pamięć o tym zostaje na zawsze. Uwierz mi, ciężko będzie pomóc. To co on zobaczył, ta korespondencję, filmy, zdjęcia...(swoj± drog± m±dro¶ci± zbytnio się nie wykazała¶, daj±c się filmować) Niejeden z nas po czym¶ takim wyl±dowałby na OJOMIE z zawałem serca i mógłby tego nie przeżyć. Lub wyl±dowałby w psychiatryku. Pokazał jednak, że jest silnym facetem. Uwierz, Ty już nic nie możesz zrobić. Musisz się na jaki¶ czas usun±ć w cień, dać mu możliwo¶ć poukładania sobie tego wszystkiego w głowie. Nie zadręczaj go swoj± obecno¶ci±, nie narzucaj się. B±dĽ blisko a jednocze¶nie na tyle daleko, aby mu się nie rzucać w oczy. To jest jedyne, co w tej chwili możesz dla niego zrobić. Jak±kolwiek decyzję podejmie- uszanuj j±. Ale jej nie wymuszaj szantażem ani nie manipuluj jego uczuciami. Bo tylko pogorszysz sprawę. On ma teraz takie jazdy w głowie, przewijaj± mu się non stop widoki i teksty jakie zobaczył, że nie jest zdolny do czegokolwiek. On tego nie zapomni do końca życia. I nie mów jemu o tym, jak to bardzo kochasz, że jest wszystkim co masz, o Twojej miło¶ci do niego. Jaka ona jest, zobaczył na własne oczy! Doskonale wie, że kłamiesz. A tak na marginesie. Jestem na 100% pewien, że brnęłaby¶ dalej w ten romans, gdyby m±ż nie zrobił takiej jazdy. Komentarz doklejony: No jak to z tchórzami bywa- pani się ewakuowała... Strona 1 z 38 1 2 3 4 > >> Zaloguj się, żeby móc dodawać komentarze. Dodawanie ocen dostępne tylko dla zalogowanych się zalogować lub zarejestrować, żeby móc dodawać oceny. Brak ocen. Logowanie Nie jeste¶ jeszcze naszym Użytkownikiem?Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować. Zapomniane hasło?Wy¶lemy nowe, kliknij TUTAJ. podczas gdy prawie niemożliwe jest zrozumienie, ile osób zdradza swojego partnera lub kobiety zdradzają mężczyzn (danych jest mało, ponieważ ludzie, którzy są niewierni, nie zawsze są najbardziej zbliżeni), zdarza się. Bardzo. W rzeczywistości, wskaźnik niewierności, na naukowców społecznych, stale rośnie w ciągu ostatniej dekady. To, że tak się dzieje, nie jest zaskoczeniem; powód jest jednak zawsze nieco bardziej zaskakujący., I oczywiście, jeśli pary zdecydują się trzymać go zamiast nazywać go rezygnuje w obliczu zdrady, istnieje wiele pytań. Wiele obaw. Wiele problemów z zaufaniem. I dużo bólu. Miriam B* (nie jej prawdziwe nazwisko) właśnie weszła w swoje drugie małżeństwo z dwójką nastoletnich dzieci. Czując się przytłoczona przystosowaniem, że nie jest już samotną matką — i sfrustrowana niezdolnością męża do rozwiązania ich problemów-rozpoczęła romans ze swoim współpracownikiem, który trwał dwa i pół roku. Chociaż nie był to romans emocjonalny, wciąż była gotowa opuścić męża., Dopóki nie zgodził się na terapię. Kiedy zaczęli rozmawiać i układać rzeczy, wszystko się poprawiło. Jest lepiej. Mimo to mąż Miriam nie wie o romansie — i nigdy nie chce mu powiedzieć. tutaj Miriam rozmawia z ojcem o tym, jak zaczął się jej romans, jej żalu (i braku żalu) o zaangażowaniu się w niego i dlaczego nigdy nie powie mężowi o tym, co zrobiła. więc co się stało? przez ponad 15 lat pracowałam w organie ścigania. W tym czasie wyszłam za mąż — to było moje drugie małżeństwo., Miałem już dwójkę dzieci z pierwszego małżeństwa. Ja i mój mąż byliśmy praktycznie nowożeńcami. Byliśmy jakieś trzy, cztery lata temu. A potem miałam romans ze współpracownikiem. jak zaczął się twój romans? mój współpracownik ścigał mnie przez około dwa i pół, trzy lata. Flirtowaliśmy, ale nigdy bym go nie zatrudniła, bo byłam mężatką. Nigdy nie byłem osobą, która była oszustem, lub która wierzyła w oszukiwanie w związkach. To było dla mnie zupełnie nowe., ja i mój mąż, jak już mówiłam, byliśmy świeżo po ślubie. To było dla mnie bardzo nowe. Byłem samotnym rodzicem przed ślubem po raz drugi. Byłem przyzwyczajony do bycia bardzo niezależnym. i trudno było się przyzwyczaić do nie posiadania już tej niezależności? przywykłem do bycia „mężczyzną” w związku. Zarabiałem więcej pieniędzy, byłem w szkole na pełny etat, pracowałem na pełny etat. Czułem, że ciężar spoczywa na mnie. Nie byłam szczęśliwa w związku. Byłem gotowy do wyjścia., Wyraziłam to mężowi, o tym, że nie komunikujemy się najlepiej. Ale był bardzo pasywno-agresywny, nie zwracał się do niczego. Myślał, że wszystko jest w porządku. będąc samotną matką — i będąc silną, niezależną kobietą przez tak długi czas, nawet podczas pierwszego małżeństwa — tak trudno było pozwolić komuś wejść i dać wkład, zwłaszcza w rodzicielstwo, gdy niekoniecznie jest to ich dzieci. Bardzo trudno było mi pozwolić mu dyscyplinować moje dzieci. Nawet pozwalając mu podejmować decyzje dla całej rodziny., Byłam do tego tak przyzwyczajona i musiałam to zrobić, że go odepchnęłam. Po prostu się wycofał i pozwolił mi dowodzić, co było dla mnie problemem. Byłem przyzwyczajony do tego, że człowiek jest bardzo silny i autorytatywny. A on nim nie był. Nie, żeby nie mógł być, ale nawet nie dałam mu takiej okazji. brzmi to tak, jakbyś zaczął oszukiwać. i skończyło się na tym, że wdałem się w ten związek z tym współpracownikiem. Myślę, że częściowo dlatego, że stymulował mnie intelektualnie. Mieliśmy wspólną pracę. Mieliśmy wspólną szkołę; miał wiele stopni, tak jak ja., Uwielbialiśmy podróżować. Mieliśmy wiele wspólnego w czasach, gdy mój mąż nie chciał mnie ugościć. czy próbowałaś wtedy przekazać te rzeczy mężowi? Odpowiedź zawsze brzmi: nie. Gdybym chciał podróżować? Nie. Gdybym chciała iść na kolację? Nie. Więc, mój partner był kimś, z kim czułem się kompatybilny w tym czasie, intelektualnie i fizycznie. Zaczęliśmy ten romans. Znowu, to było naprawdę ściśle związane z pracą., Pracowaliśmy na długich, 12-godzinnych zmianach, więc w tym czasie mogliśmy rozmawiać i rozmawiać. Rozmawialiśmy przez telefon, gdy byliśmy wyłączeni, rozmawialiśmy późno w nocy, spotykaliśmy się w hotelach. Tego typu rzeczy. Ale nie widywaliśmy się codziennie, ani nie jeździliśmy razem na wycieczki. jak długo trwał twój romans? około dwóch lat. Myślę, że mój mąż coś podejrzewał. Mówił małe rzeczy i rzucał małe wskazówki. Ale nigdy nie zapytałby mnie wprost. Zapytałbym go: „myślisz, że oszukuję?”A on na to:” nie! Oczywiście, że nie.”Tak bym to zostawił., czy czułeś się winny? wiedziałem w głębi serca, że to było złe. Ale planowałam go zostawić. Więc zaplanowałam wyjście, żeby zostawić męża. Przygotowywałem się do przeprowadzki. Mam osobne miejsce. Przygotowywałam się do wyprowadzki. I przeniósł się ze mną. Jak to się stało? zgodził się pójść do poradni małżeńskiej. Nie mogłam uwierzyć, że się na to zgodził. Ponieważ do tego momentu mówił: „Nie, Nie potrzebujemy terapii, nie idę na terapię.,”To, co się dla niego zmieniło, to to, że naprawdę próbowałem odejść. Fakt, że poszedłem i dostałem od niego osobne miejsce, że podjąłem wszystkie kroki, aby opuścić związek. To sprawiło, że powiedział: OK, ona mówi poważnie. jak było? zaskoczyło mnie to, jak bardzo był otwarty. Mimo, że jest moim najlepszym przyjacielem i rozmawialiśmy o wszystkim, i wiedziałem o nim te rzeczy, po prostu dostałem inną perspektywę, kiedy poszliśmy do poradni., O tym, jak został wychowany, o tym, czego uczyli go rodzice. Moje oczekiwania wobec niego różniły się od tego, czego doświadczył i w co uwierzy. dlatego mielismy tak wiele problemow i dlatego sie Otworzyło mi oczy. To sprawiło, że poszedłem: „Ty masz swój sposób myślenia; on ma swój. Musisz znaleźć środek.” więc zdałeś sobie sprawę, że też masz coś do zrobienia. nauczyłem się więcej kompromisów. Wcześniej nie próbowałem iść na kompromis., Po ślubie zaszło dla mnie wiele zmian i myślałam, że go przerastam. nauczyłam się uspokoić i zrozumieć, że to, że się zmieniam, nie znaczy, że on musi się zmienić razem ze mną. Albo w tym samym tempie! Rozumiesz, co mówię? Byłam gotowa go zostawić, bo pomyślałam, że powinien za mną nadążyć. To ta sama osoba, którą poznałam. On się nie zmienił, ja to zrobiłem. Więc byłam zła, bo się zmieniłam, a on nie, więc musiałam się z tym pogodzić i powiedzieć, że nic mu nie jest. Jest szczęśliwy. Musiałem się nauczyć, jak być szczęśliwym ze mną., mówisz teraz o tej całej sytuacji z dużą jasnością. Miałeś go wtedy? nie, wcale nie. W ogóle. Wtedy to uzasadniłem. Było dla mnie jasne, że nie jestem szczęśliwa, odchodzę z małżeństwa, nie lubię go, nie mogę go znieść, nie chcę, żeby mnie dotykał, rozmawiał ze mną, cokolwiek. Więc nie. W tym czasie zdecydowanie byłem w wizji tunelowej. Byłem szczęśliwy robiąc to, co robiłem. Nie czułam żadnych wyrzutów sumienia, ponieważ czułam się tak odłączona od męża. Miałem wtedy przyjaciół, którzy oszukiwali. To też pomogło., Mówili mi rzeczy, które robią. Trochę mnie to wkurzyło. czy wspomniałeś o romansie w poradni? Widziałem, co ujawnianie rzeczy, później, po fakcie, może zrobić ze Związkiem. Myślę, że przyniosłoby nam to niepotrzebne problemy z zaufaniem, które chyba już pokonaliśmy. Myślę, że to by go tak bardzo zraniło, poważnie, że mogę go nawet stracić. Nie poruszyłbym tego, gdyby nie poprosił. Gdyby zapytał mnie wprost, byłbym z nim szczery., Ale chyba mnie nie zapyta. Chyba nie chce, żebym powiedziała mu prawdę. z perspektywy czasu żałujesz zdrady męża? tak i nie. Żałuję tego — bo znowu nigdy nie chciałam nikogo skrzywdzić, a zwłaszcza mojego męża, ale nigdy nie chcę nikogo skrzywdzić. Duchowo, tak. Jestem bardzo duchowy i Rozumiem i wierzę, że posiadanie cudzołożnego romansu jest grzechem. W to wierzę. ale też nie, bo tyle z tego wyrosłem., Musiałem się nauczyć tak wielu rzeczy, jeśli chodzi o bycie żoną, matką, damą. Dało mi to inne spojrzenie na radzenie sobie z klientami, przyjaciółmi, czy rodziną, którzy są w tej sytuacji. Teraz mogę mówić na innym poziomie. A wcześniej powiedziałabym: „Nie! To nie tak!”Byłbym tak krytyczny i krytyczny, i byłem w przeszłości. Więc nie. To doświadczenie wiele mnie nauczyło. masz jakieś plany na przyszłość? już nigdy bym tego nie zrobił. To z pewnością było doświadczenie., Rozumiem, jak łatwo dać się złapać. Rozumiem, jak łatwo to się dzieje. Rozumiem, jak łatwo jest znaleźć się w sytuacji i nie do końca wiedzieć, co się wydarzy. Nie wiedziałam, jak się z tego wykręcę. A wcześniej mogłem osądzać i powiedzieć: „Och, nigdy bym nie oszukiwał!”Ale teraz mogę wyraźnie zrozumieć, w jaki sposób osoba może wejść w związek i zastanawiać się: jak się tu znalazłem? I jak się stąd wydostanę?, ojciec szczyci się publikowaniem prawdziwych historii opowiedzianych przez zróżnicowaną grupę ojców (i okazjonalnie mam). Chcesz być częścią tej grupy? Pomysły na historie lub rękopisy prosimy wysyłać do naszych redaktorów na adres [email protected] aby uzyskać więcej informacji, sprawdź nasze FAQ. Ale nie ma potrzeby, aby to przemyśleć. Jesteśmy naprawdę podekscytowani, aby usłyszeć, co masz do powiedzenia.