Na przykład, wpisując prostą frazę sukienka, dostajesz co najmniej kilkanaście propozycji tematów (sukienki, które odejmują kilogramy, co zrobić, żeby sukienka się nie elektryzowała, co zrobić, żeby sukienka się nie podwijała itp.). To się czasem zdarza, ale na szczęście są metody, które pozwalają przywrócić pierwotny kolor ubrań. Nie musisz używać wybielacza – jest kilka domowych sposobów na zafarbowane ubrania. Dowiedz się, jak je uratować z wykorzystaniem produktów, które na pewno masz w kuchni. Jak odbarwić zafarbowane ubrania? Sposoby na kolorowe ciuchy Jeśli już zdarzy się, że się pogniecie, to jedyne, co musimy zrobić to wyprasować go delikatnie w niskiej temperaturze. Efekt pozostanie na bardzo długo. Naprawdę trzeba się natrudzić, żeby go zagnieść. Jedwab będzie zawsze elegancko wyglądać. -wełna - materiał pochodzenia zwierzęcego. Nie potrzeba jej prasować. Włącz muzykę, którą lubisz, spójrz na motywujące obrazy (najlepiej nie na obrazy sukienek, inaczej podświadomie naśladuj rysunki i spróbuj odtworzyć to, co widzisz). Zarząd. Zanim narysujesz sukienkę, zastanów się nad najdrobniejszymi detalami: stylem, modelem, ubraną w tę sukienkę i jej włosami, dodatkami. Jak wyprasować plisowaną sukienkę i spódnicę- szybka metoda. O wiele szybciej można wyprostować plisy, dzięki zastosowaniu parownicy. Najpierw należy powiesić odzież na wieszaku. Potem należy sięgnąć po spinacze, aby zapewnić odpowiednie ułożenie materiału, bez ryzyka powstawania kolejnych zagnieceń. Warto pamiętać, aby Metoda na kartę, owijanie na palce albo spinanie klamerkami – jest wiele sposobów na to, co zrobić, żeby słuchawki się nie plątały. Aby jednak rozwiązać problem, trzeba w pierwszej kolejności pamiętać, by przed schowaniem sprzętu zastosować wspomniane triki – co przy aktywnym i szybkim tempie życia nie jest łatwe. Ubrań nie trzeba się obawiać! Pierwsze może nie wyjdzie, trudno. Warto na początku włączyć nastawienie, że szyje się eksperymentalnie, żeby złapać doświadczenie. A potem dopiero myśleć o optymalizacji i zacząć szyć ubrania, które będzie się chciało nosić. Jeśli nie ma się wygórowanych oczekiwań (patrz: moja sukienka Kompletuję wyprawkę dla mojej pierwszej córki i zastanawiam się jakie ubranka właściwie kupić. Bo choć te wszystkie sukienunie są przesłodkie, to wydają mi się dość niepraktyczne. Jak się okazało, znała prosty stylizacyjny trik, który rozwiązał problem raz na zawsze (dzięki, Asia!). Od tego momentu jeżdzę rowerem nawet na spotkania, na których muszę (lub chcę) wyglądać elegancko. Sukienka a rower: Co zrobić, żeby nie wkręcała się w szprychy? Trik jest banalnie prosty do wykonania. Raz zdjęcia wychodzą ok a raz rozmazują się, więc trzeba jeszcze doświetlić … i co w związku z tym dokupiłam softbox na 4 żarówki (na razie czekam na przesyłkę) można kupić softbox na jedną żarówkę, ale wtedy proponowałabym taką w kształcie kwiatka, ona daje naprawdę mocne, porządne światło, tylko jedno światło nie h3e8. JEDNA SPÓDNICA SIEDEM DNI Okey, to nie objawiło mi jakiejś wielkiej prawdy o ubraniach i minimalizmie, ale te siedem dni w jednej spódnicy pokazało mi jak niewiele jest nam potrzebne do szczęścia. Dlatego postanowiłam, że trochę Wam o tym opowiem, bo lubię dzielić się z Wami dobrem. Na wstępie jednak odsyłam do bloga TUKOCIEL, ponieważ gdyby nie jej pomysł nie byłoby tego całego zamieszania 🙂 NOWE/ STARE Ostatnio dostałam nową/ starą spódnicę. Podobała mi się już na osobie, która mi ją dała, więc gdy wreszcie się jej znudziła przyjęłam ją z otwartymi rękoma. Może to też jest jakiś wielki krok, ale ja od zawsze uwielbiam przyjmować ubrania po kimś. Nie jest to dla mnie żaden wstyd, a tym bardziej powód do milczenia. Lubię o tym mówić, że połowa mojej szafy to rzeczy po kimś. Dałam im nowe życie i jestem z tego dumna 😀 BO MOGĘ… Gdy Karolina dodała story na Instagramie o spódnicy przez siedem dni byłam już w swojej od dwóch i będąc jeszcze w łóżku i pidżamie ucieszyłam się, że… ktoś mi POZWOLIŁ być w niej jeszcze kilka dni. Dziwne co? Naprawdę myślałam sobie, że kurcze już nie wypada, że nudno, że trzeba założyć wreszcie coś nowego. A tu nagle informacja: „nie, nie musisz. Noś tą samą skoro jest Ci wygodnie”. No i nosiłam! I byłam szczęśliwa. DWIE SEKUNDY WYBORU STROJU DNIA Wspaniale i bardzo prosto czułam się każdego dnia rano, gdy jedyne z czym miałam problem to bluzka i sweter, który założę do czarnych rajstop (z którymi nie rozstaję się zimą) oraz zielonej spódnicy z kieszeniami. I to wcale nie było trudne! Doszłam do momentu, w którym moja szafa (na moje możliwości) jest dość mała i poukładana. Z lewej strony mam bluzki, z prawej sukienki, na środku swetry i marynarki. Więc nie interesowała mnie cała szafa. Wiedziałam, że do spódnicy nie założę sukienki ani marynarki, bo byłoby zbyt oficjalnie. Więc brałam pod uwagę tylko kilka bluzek i kombinowałam i kurcze było super łatwo! A czas jaki spędzałam przy szafie to… dokładnie dwie sekundy! NIECODZIENNA CODZIENNOŚĆ Najfajniejsze w tym wszystkim jest to, że naprawdę czułam się fenomenalnie! Zawsze jak mam spódnicę (a jest to widok dość częsty, chyba, że jadę na uczelnię, to wtedy nigdy) czuję się trochę lepiej, że jednak trochę bardziej o sobie pomyślałam. Nie noszę ich gdy nie mam humoru, bo jednak trzeba przysiąść przy nich trochę dłużej niż przy moich ulubionych prostych spodniach i paskowej bluzce z Tyszerta, która pasuje mi zawsze. I nagle nie ważne jaki humor czy chęci- cały tydzień miałam spódnicę, cały tydzień wychodziłam w obcasach w kwiatki, cały tydzień czułam się bosko! PO CO AŻ TYLE? I kiedy tak sobie myślę ile mam spódnic w szafie, to aż głupio mi się robi, bo… skoro tę jedną mogłabym nosić przynajmniej dwa tygodnie zawsze tworząc z nią nowe zestawy, to kiedy miałoby mi starczyć życia na te wszystkie, które mam? Tym bardziej, że większość z nich była kupowana pod wpływem chwili. Oczywiście, na wyprzedażach, za niewielkie pieniądze, ale jednak zupełnie niepotrzebnie. BEZ ZBĘDNIE STROJNYCH RZECZY W SZAFIE Już pewien czas temu doszłam do wniosku, że muszę przestać kupować strojne ubrania. Jednak ta spódnica jeszcze bardziej utwierdziła mnie w tym przekonaniu. Pisząc to myślę sobie o moich pięknych dwóch spódnicach, które są jednymi z moich ulubionych (tak wizualnie), ale które miałam na sobie może po cztery razy. Czemu? Bo rzucają się w oczy, więc nie mogę nosić ich wciąż na uroczystości do tych samych ludzi, a po drugie są zbyt strojne żeby nosić je na co dzień i nie czuć się przebraną. I nie chodzi mi o to żeby zrezygnować z elegancji! Wręcz przeciwnie! Jestem pierwszą osobą, która gdy usłyszy „mała okazja” wystroi się jak na wesele. Bo ja po prostu lubię na co dzień być normalna, ale gdy mam możliwość lubię przesadzić… tzn. wyglądam zawsze odpowiednio, nie ma sytuacji w której ktoś mówi: „wow, przesada. Przecież idziemy tylko na kawę”. Nie, zawsze po prostu te moje „wygalowanie” wygląda tak, że równie dobrze mogłabym iść po bułki w takim stroju… tylko wtedy, gdyby spojrzał na mnie ktoś, kto nie zna mojej wersji „chodzenia po bułki” 😀 Dlaczego tak jest? Bo zrezygnowałam z eleganckich, balowych strojów! Mam mnóstwo sukienek, które noszę na co dzień… ale gdy tylko dodam do nich buty na obcasie, kolczyki, czy pomaluję usta mogę tak iść na przyjęcie. Tym bardziej, że przyzwyczajam się do wygody i do rzeczy, które często noszę, a to właśnie to sprawia, że czuję się po prostu mega swobodnie i mega dobrze sama z sobą. Wcześniej nie było takiej możliwości! Raz na rok założona elegancka sukienka była niewygodna, podwijała się, czułam się jak w stroju, krępowała mi ruchy. Nie mówię, że wszystkie eleganckie stroje są niewygodne. Ja po prostu uwielbiam czuć się pięknie, ale również mieć coś w sobie takiego … domowego. Sukienka w kwiaty, kojarzycie? We wrześniu byłam w niej na weselu! Wcześniej nigdy nie popełniłabym tego „błędu” a teraz czułam się po prostu idealnie i mega swobodnie! PODSUMOWANIE I ta spódnica właśnie też taka jest. Idealna na co dzień, ale przy kilku zmianach wpasowałaby się idealnie również na jakieś wielkie wyjście. To jest super. Mega to polecam. Dzięki temu moja szafa jest UNIWERSALNA, dużo rzeczy świetnie ze sobą współgra i gdybym na co dzień praktykowała jedna spódnica/ spodnie na tydzień, to miałabym naprawdę proste życie w tej kwestii. Miałabym? Dlaczego nie „MAM”?! Tylko „miałabym”… właśnie super sobie tak ułatwiać życie! Tak więc już bez żadnych wyzwań i konieczności bycia w jednej spódnicy tydzień wpisuję sobie w głowę, że tak można, że to nie nuda, że tym bardziej nie jest to obciach i … zaczynam swoje kilka minut dziennie przeznaczać na coś innego niż stanie przed szafą i mówienie, że nie wiem co założyć 😉 Moda zaskakuje nas każdego dnia. Jeszcze do niedawna sukienki powinny były być dopasowane, a teraz do łask powróciły sukienki typu t-shirt. Jednak z racji, że są one luźne, warto dobrze dobrać rozmiar, by nie wyglądać w nich niekorzystnie. Zobacz poniższe wskazówki, dzięki którym dowiesz się, jak je nosić? Sukienki t-shirt - co warto o nich wiedzieć? T-shirtowa sukienka to must have każdej kobiety. Jest bardzo wygodna i uniwersalna. Sprawdzi się w wielu różnych sytuacjach. Ten model sukienki nie jest dopasowany, warto więc cieszyć się komfortem jej noszenia. Takie ubrania są proste pod względem kroju, ich długość zazwyczaj sięga do kolan, choć na rynku odzieżowym istnieją sukienki t-shirtowe, kończące się tuż za pośladkami, a nawet sięgające do kostek. Dodatkowo przeważnie tego typu sukienki nie mają dekoltu, choć zdarzają się produkty ze wcięciem na kształt litery "V". Oprócz tego sukienki posiadają krótki rękaw. Niektóre tego typu ubrania mają kieszenie po bokach, warto z nich skorzystać. Do jakiego typu sylwetki sprawdzi się t-shirtowa sukienka? Do każdej! Niezależnie od tego, jaki masz rodzaj figury, t-shirtowa sukienka doskonale się sprawdzi. Pamiętaj, tylko by odpowiednio zestawić dodatki. Jeżeli masz budowę ciała przypominającą jabłko, to postaw na buty na wysokim obcasie, by podkreślić szczupłe nogi, a w talii zapnij pasek, który wymodeluje Twoją sylwetkę i zaokrągli biodra. Weź pod uwagę sukienki t-shirtowe, które mają dekolt przypominający literę "V". Jeśli Twój typ urody to klepsydra, to nie musisz się obawiać o swoją figurę, ponieważ prosty krój tego typu produktów ukryje szerokie ramiona i nada sylwetce odpowiednich proporcji. Dla jakich kobiet są przeznaczone sukienki typu t-shirt? Na rynku odzieżowym istnieje pełen wachlarz tych produktów. Dzięki czemu taką sukienkę może ubrać każda dorosła kobieta, nastolatka bądź dziecko. Warto wybrać się ze swoimi dziećmi na zakupy, które mogą być dużą frajdą. Dla siebie wybierz taką sukienkę, która będzie minimum do kolan, a jednak nadal będziesz wyglądać stylowo. Zainspiruj się nowościami. Z kolei Twoja dorastająca córka zapewne zainteresuje się sukienką typu t-shirt z ciekawym i modnym nadrukiem. Daj jej wybór, by mogła sama zdecydować, co chce nosić, a co nie. Z kolei kiedy kupujesz tego typu produkty dla najmłodszej pociechy, masz pełną dowolność. Pamiętaj, aby sukienka posiadała odpowiednią długość, która nie będzie podwijała podczas zabawy. Oprócz tego dziecko powinno nosić przewiewne ciuchy. Zobacz, czy materiał, z jakiego sukienka typu t-shirt został wykonany, reprezentuje bawełnę. Kupuj sukienki wyłącznie z bio bawełny, ponieważ nie dość, że możesz bez obaw wyprać je w pralce, to materiał będzie "oddychał" i nie powodował alergii, więc Twoje dziecko będzie się czuło komfortowo. Gdzie możesz nosić sukienki typu t-shirt? T-shirtowa sukienka jest dobrym pomysłem prawie na każdą okazję. W zależności od tego, z jakiego materiału jest zrobiona, czy z nadrukiem, czy też bez. Warto ją jednak dobrać do okoliczności. Przyjazna sukienka przypominająca t-shirt, wykonana z bawełny z kieszeniami po bokach przyda się w wielu sytuacjach. Możesz ją ubrać, wybierając się na spacer, zakupy, w podróż czy na grilla do znajomych. Jednak warto zapewnić sobie pełen komfort, nosząc ją w domu. Jeśli jednak pragniesz zabrać ją na plażę, wybierz marynarski wzór, czyli biało-niebieskie pasy. Na uroczystość rodzinną, do pracy czy na uczelnię również możesz włożyć sukienkę imitującą t shirt. Jednak zwróć uwagę, by wybrać taką, która posiada bardziej reprezentatywny materiał np. dzianina. Tego typu produkty potrzebują również oprawy. Sama sukienka nie wystarczy, potrzebujesz jeszcze obuwia. W tym celu poszukaj odpowiednich, by dopasowały się do sukienki i całej stylizacji. Na plażę wybierz japonki, a na co dzień wystarczą trampki lub sneakersy. Z kolei, jeśli wybierasz się na eleganckie przyjęcia, kupuj botki. Takie buty nadadzą się również w lecie, wybierz modele wykonane z ażuru i z odkrytymi palcami. Jak wyprać sukienki t-shirtowe? T-shirtowa sukienka nie sprawia żadnych trudności w trakcie prania. Sukienki z nadrukiem powinny zostać przewrócone na lewą stronę, aby napis nie skruszył się bądź zniszczył. Możesz jednocześnie nastawić zwykłe pranie i dołożyć tego typu ubranie. Tego typu produkty możesz, choć nie musisz, suszyć w suszarce bębnowej, choć za każdym razem szukaj tego typu informacji na metce, ponieważ każda sukienka, zwłaszcza typu t-shirt, jest inna. W galerii znajdziesz kilka ciekawych modeli. Przedstawiamy sukienkę t-shirt! Źródło: Zobacz galerię 5 zdjęć